• 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12

Tajemnicza postać, która odmieni życie jednego z głównych bohaterów filmu… W jaki sposób? Tego Widzowie dowiedzą się dopiero, gdy komedia trafi do kin!

Jednych bawi, innych irytuje. I czasem dostaje przez to prawym sierpowym. Smutny chłopiec z akordeonem - jak pisują o nim media, juror w telewizyjnym show "X Factor"…

Świetny muzyk i showman z artystycznym ADHD… Czesław Mozil zaczyna nową przygodę - z polskim kinem!

Jego matka jest Polką, ojciec wychował się na Ukrainie, a on sam dorastał w Danii - i do Polski wrócił dopiero w 2002 roku. Kim więc jest Czesław Mozil?

- Kiedyś przeżywałem rozterki: czy jestem Polakiem, Duńczykiem, czy Ukraińcem? Potem zrozumiałem, że to nie ma znaczenia, Europa jest mała. Z Warszawy do Kopenhagi leci się godzinę - mówi artysta.
W jednym z ostatnich wywiadów żartował:

- Jestem na fali, mam pieniądze i wolność to z nich korzystam i angażuję się w różne fajne rzeczy.(...) Miałem parcie na szkło, zdobyłem telewizję i przyszedł czas na duży ekran. Tak naprawdę to mam talent aktorski i marzy mi się rola w jakimś filmie. Albo dobrym serialu. Niedawno wystąpiłem w kabarecie i uważam, że jestem najbardziej nieodkrytym talentem aktorskim w Polsce!

A teraz wprowadził swoje słowa w czyn - i trafił do obsady komedii "Wkręceni". Przed kamerami Czesław zamienił się w Dresiarza - tajemniczą postać, która odmieni życie jednego z głównych bohaterów filmu. Tymczasem prywatnie, gwiazdor miał już kilka "bliskich spotkań" z dresiarzami i nie skończyły się one miło… Być może dlatego, że sam też nie jest grzecznym chłopcem.

- Po piwie i winie jestem aniołkiem, ale wóda to zło. W jednym z warszawskich hoteli nadepnąłem na odcisk ukraińskiej mafii. Jak mnie jeden pan popchnął, to pofrunąłem z 50 metrów. A w Elblągu miałem ścięcie z jakimś dresiarzem, który się nieładnie zachowywał. Uratował mnie aktor – Krzysztof Banaszyk. Dobrze, że jest duży. Przeżyłem - wspomina Czesław Mozil. Jednak nawet takie chwile - i siniaki - uznaje za swój sukces.
- Uważam, że mam fuksa. Wszystko, co mnie spotkało, miało sens, nic się nie zmarnowało, żadna praca ani doświadczenie - mówi w jednym z wywiadów. 
Kto wie, może właśnie dzięki przygodzie z dresiarzem łatwiej mu było zagrać filmowego bohatera?

 

Dystrybutor:

Sponsorzy:
Mini - Sponsor
Avis - Sponsor